środa, 17 września 2014

Niedokończone opowieści Charlotte Bronte



Nie będę opisywała fabuły, ponieważ na dobrą sprawę w żadnej z tych powieści się ona nie zdążyła rozwinąć. No dobrze, ale jeżeli nie ma fabuły, to o czym to właściwie jest? Już tłumaczę: Charlotte Bronte, którą zapewne większość z was kojarzy, pozostawiła w swym dobytku cztery niedokończone opowieści. Umarła, więc nigdy ich nie dokończyła. W tej książce, są zebrane wszystkie te powieści. Interesujące, prawda? Owszem, bardzo.

Sięgając po tę książkę byłam pełna nadziei. Pomyślałam, że to będzie dobra zabawa, spekulowanie na temat dalszych losów bohaterów. W pierwszym opowiadaniu pt; "Ashworth" nie byłam szczególnie zadowolona. Nie wiele się działo, więc było nudno w niektórych momentach,a i też nie miałam pomysłu co mogłoby być dalej, jednak od razu zakochałam się w stylu pisania autorki, więc dzielnie kontynuowałam. I powiem szczerze, że to jedyna ( oprócz jednej, którą wymienię potem) wada. Następna opowieść w pierwszym rozdziale już mnie porwała, jednak kończy się na dwóch i to jeszcze w takim momencie, że czytelnika ciekawość może znokautować i spowodować kaca książkowego. Trzecie opowiadanie było dłuższe, ale także ciekawe. Przy trzecim to już totalny nokaut. Sprawa ma się tak, jak w "Emily" (drugie opowiadanie). Kończy się na takim tajemniczym zdaniu, które może zwiastować wszystko i oto druga wada ( choć nie powiem, że całkiem negatywna). Dwa z opowiadań, kończą się w momentach, które są najgorsze z możliwych dla czytelnika. Mimo, że bez tego nie byłoby tego klimatu niepewności to: Dlaczego nie ma jeszcze choć jednego rozdziału?

Nie będę się rozwodzić nad kunsztem pisarki. W pełni ją kupuję i ubóstwiam. Tekst płynie, czyta się bardzo szybko. Myślę, że najlepszym do tego komentarzem z mojej strony będzie to, że połknęłam tę książkę w dwa dni i chcę więcej. Już ostrzę sobie ząbki na kolejne pozycje Charlotte Bronte. A może przeczytam też coś jej sióstr?

Polecam, polecam. Nawet, jeżeli obawiacie się, że ciekawość was zeżre to przeczytajcie to. Czyż sama okładka nie zachęca? Wydanie, pomysł, autorka. Wszystkie pięknie, ładnie, idealnie. Jak można obok czegoś takiego przejść obojętnie? Nie można. Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i na pewno nie ostatnie.

1 komentarz:

  1. Hm.. Może kiedyś się skuszę i przeczytam :) [ Kraina Książek ]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś!
Za każdy kreatywny komentarz z chęcią się zrewanżuję!
Każde miłe słowo mnie motywuje. Konstruktywna krytyka mile widziana! Jestem otwarta na wszelkie propozycje i uwagi.
Twój komentarz wiele dla mnie znaczy!