środa, 25 marca 2015

Co wyjdzie, gdy przyjedzie australijski Polak? Popełni TO, czyli "Sędzia od świętego Jerzego" - Michael Tequila

Jaki autor - taka książka. Wychodzę z założenia, że w każdej książce jest cząstka człowieka, który ją napisał. Michael Tequila jest człowiekiem przemiłym i przesympatycznym. Barwna postać, wystarczy wejść na jego stronę internetową TELEPORTACJA DO MICHAELA TEQUILA. Co nie często się zdarza, autor napisał recenzję swojej powieści. Nie jest tak jak myślcie, że oczywiście wychwalał ją pod niebiosa, zachęcał, wręcz zmuszał każdego do jej przeczytania, wypowiedział się na jej temat niczego nikomu nie zarzucając ODRZUTOWIEC DO RECENZJI AUTORA. Jak pisarz napisał: "Moim pragnieniem było napisać powieść, którą dobrze się czyta, nie tylko z racji żywej akcji i ciekawej fabuły, niewątpliwie wielkich zalet każdego dobrego utworu literackiego, ale z uwagi również na staranną formę przekazu, styl i język. Starałem się sprostać tym wymaganiom. Jak mi się to udało, ocenią Czytelnicy." Od razu Wam powiem. Udało się to. Częściowo, ale jednak.



Polityką nie interesuję się w ogóle, wydaje mi się to nudne. Może i takie jest, ale na pewno nie w "Sędzi od świętego Jerzego". Obawiałam się politycznego żargonu, którym na całe szczęście nie zostałam uraczona. Powieść spodobała mi się od początku, kiedy to trójka nieznajomych przyłącza się do dyskusji o sytuacji politycznej w kraju głównego bohatera ze znajomymi. Niby nic, ale jeden z mężczyzn, Chudy, sprawia wrażenia... nieprzyjemnego mówiąc delikatnie, a cała grupa ma dosyć radykalne poglądy, co nie kończy się najlepiej dla Sędziego. Z jednej strony mamy losy Orlando, a z drugiej premiera Słabosilnego i innych polityków, którzy postanowili zmierzyć się w Igrzyskach Partii i Organizacji Politycznych. Losy tych bohaterów niejako się łączą. Orlando jest zawodowym sędzią sportowym, a wyniku różnych zawirowań, zmuszony jest objąć stanowisko głównego sędziego igrzysk. Ale co będzie dalej? I jakie wydarzenia zmuszają Sędziego do objęcia wyżej wspomnianego stanowiska? I co w ogóle chodzi z tymi igrzyskami?

Orlando, od szkolnych czasów zwany Sędzią, wrócił do Polski po dłuższej emigracji. Ma oryginalne poglądy polityczne, odmienne niż większość obywateli, z którego to tytułu ma nieprzyjemności. Podobało mi się w nim to, że ma charakter i nie jest bezbarwny.

Politycy byli tu ukazani jako ludzie, nie urzędnicy. Nienawidzili i kochali. Ludzki obraz polityka istnieje, choć nie jest ukazywany w mediach, które czekają tylko na sensację, wyrywając dwuznaczne zdania z kontekstu i przekręcając fakty.

Lekkość pióra - ta myśl tłucze się w mojej głowie, domagając się wystukania na klawiaturze. Wyczuwalny kunszt dodatkowo umila lekturę, aczkolwiek jest to niepełne. Niektóre fragmenty, były dopracowane, jakby przypływ natchnienia, a inne były zawiłe i niedopracowane, gubiłam się w nich niby uderzenie zniechęcenia. Momentami czułam się, jakbym czytała niepełny tekst, jakby ktoś zatrzymał film i uruchomił po kilku scenach.

Postaci nienaturalnie wypowiadały swoje myśli, przez co sceny wydawały się sztuczne, plastikowe. Odniosłam wrażenie, jakby ktoś połączył dwie książki opowiadające o tym samym, ale jedna część była stworzona przez doświadczonego pisarza jako świetna powieść, a druga przez początkującego autora. Realizm i plastikowa fikcja - no, niestety.

Na razie wymieniłam same wady, mogliście odnieść wrażenie, że nie podobała mi się - wręcz przeciwnie. Mimo wad "Sędzi od świętego Jerzego" trafi na łatwo dostępne miejsce na półce, by łatwo się do niej dostać, bo mam zamiar do niej wrócić. Subiektywnie, jest to bardzo przyjemna i wciągająca lektura. Kiedy się za nią zabrałam, pochłonęłam za jednym zamachem. Muszę także wspomnieć o ważnym detalu - dialogi. Bardzo mi się podobały, ale nie mniej podobały mi się także opisy, ukazane ciekawie i nie nudno

Wszędzie, gdzie widzę słowo "polityka" to pozycja po którą na pewno nie sięgnę. Mimo to, Michael Tequila sprawił, że książka której temat nie bardzo mi leży, trzymam się od niej z daleka i nie jest w moim typie podobała mi się, nawet bardzo. Dlaczego więc zdecydowałam się przeczytać tę pozycję? Nie mam pojęcia, ale cieszę się, że to zrobiłam.

Zakończenie - no nie! Tutaj autor wprost powalił mnie na łopatki. Takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam. Panie Tequila, jeżeli to czytasz wiedz, że chcę drugą część! Zemsta uda się Szczerbatemu? I co zrobi prezydent w sprawie Sędziego? Muszę wiedzieć!

"Sędzia od świętego Jerzego" ma wady, ale jeszcze więcej zalet. Wciąga, przyjemnie się ją czyta. Jest króciutka, ale dzieje się! Chętnie przeczytałabym jeszcze coś tego autora (oczywiście oprócz drugiej części książki, której recenzje czytacie), a niestety jego inna powieść jest dostępna tylko w formie ebooka, których ja nie czytuję.


 Ps.A wiecie, że Michael Tequila pisze także wiersze? Jego dwa tomiki dostępne są w formie elektronicznej. Wszystkie księgarnie, gdzie można zakupić wiersze jak i obie powieści powyższego autora znajdziecie w zakładce na jego stronie internetowej, podanej powyżej.
Ciekawa okładka, prawda?


Muszę się pochwalić dedykacją ^^
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi - Michaelowi Tequili
6,5/10

4 komentarze:

  1. Dodaję do dłuuuugiej listy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syndrom za krótkiej doby, mało miejsca czy niedobór pieniędzy na książki? Znam wszystkie przypadłości :/

      Usuń
  2. I lista TBR się powiększyła... Za mało miejsca, za krótka doba... ;/

    Zapraszam do siebie,
    to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhh, syndrom krótkiej doby? Skądś to znam...

      Usuń

Dziękuję, że tu jesteś!
Za każdy kreatywny komentarz z chęcią się zrewanżuję!
Każde miłe słowo mnie motywuje. Konstruktywna krytyka mile widziana! Jestem otwarta na wszelkie propozycje i uwagi.
Twój komentarz wiele dla mnie znaczy!