Chcielibyście być okłamywani? Nie sądzę. Jak mówi przykazanie "Nie rób drugiemu co tobie nie miłe", a jednak kłamiemy. Ponoć dziesięć razy na dobę. A jaka jest idealna liczba kłamstw? Jedno, ponieważ kłamiąc raz musimy zrobić to jeszcze wiele razy, aby podtrzymać pierwsze kłamstwo. A jak rozpoznać kłamcę? "Anatomia kłamstwa" Wam powie.
"Anatomia kłamstwa" to książka napisana przez kilku agentów CIA, którzy dzielą się z nami sztuką rozpoznawania kłamstwa, w czym doskonalili się przez wiele przesłuchań. Jest to książka popularnonaukowa, ale wolę nie używać tego określenia, ponieważ mnie osobiście odpycha, przywołując nieprzyjemne skojarzenia. Istota tej książki jest zupełnie inna. Autorzy tak przedstawiają nam istotę kłamstwa i metody, aby go wykryć bardzo ciekawie. Czytałam to jak najlepszą powieść. Jest to poradnik, który zawiera różne anegdoty pozwalające lepiej zrozumieć rzecz, i które zastosowane sposoby są potem omawiane i tym samym lepiej zrozumiałe. Język, którym ta lektura jest napisana nie nuży i wciąga. Nie mogłam się oderwać, wciąż chciałam chłonąć wiedzę zawartą w tej książce. Autorzy zwracają się bezpośrednio do czytelnika, co dodatkowo ułatwia odbiór.
Tę książkę zaczynałam z wielkim entuzjazmem, a skończyłam ją jeszcze bardziej podekscytowania. Tę recenzję piszę świeżo po lekturze, więc jeszcze nie zdążyłam wypróbować sposobów z tej książki, ale myślę, że będzie to skuteczne. Uświadomiłam sobie swoje reakcje przy kłamstwie, na które nigdy nie zwracam uwagi, a jednak jak widać są istotne, bo nie będę ukrywać, że i mi zdarza się kłamać.
Ta książka to wiedza z samego źródła, wspaniale opisana, wciągająca i intrygująca, pozwalająca szarym ludziom odkrycie niektórych tajników pracy CIA. A ty, chcesz poznać anatomię kłamstwa?
Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu SQN!

