Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryszard Antoniszczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryszard Antoniszczak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 maja 2015

Tym razem ciekawy PRL, czyli Czas Beboka - R.A.Antonius

 Czy można zaczarować siermiężne czasy PRL-u? Czy można stworzyć w nich baśniową scenerię, w której mały chłopiec wędruje po zaklętym mieście, niczym po ogrodzie utkanym z marzeń o lepszym życiu, wielkiej przyjaźni, pierwszej miłości? Dziecko ze wszystkich sił pragnie zrozumieć mroczny świat dorosłych i oswoić tysiączne strachy – beboki.
źródło: muza.com.pl

 Co jest jawą? Co jest marą? Kredens wyje? Dywan żyje?
A może my wszyscy jesteśmy tylko snem...?

Nie łatwo napisać książkę pełną zwrotów akcji, zaskoczeń, wyrazistości i dopracowanych bohaterów.Morderstw, mafii, intryg i niebezpieczeństwa - to wszystko nawet nie gwarantuje, że książka będzie ciekawa. Tak, to jest trudne. Ale co powiecie na barwną opowieść o leniwym, wolnym życiu i meblach? To jest w "Czasie beboka" największa sztuka. Autor utrzymując lekkość lawiruje między rzeczywistością, a magią w umyśle dziecka sprawiając, że dywan i kredens wcale nie są takim dywanem i kredensem jaki masz w domu. Każda zwykła rzecz, na którą być może często nie zwracamy uwagi tutaj jest magiczna i malownicza. Szare życie jest tu przedstawione niemalże w składnikach, rozłożone na czynniki pierwsze - nie pomyślcie tylko, że jest to nudne. Bynajmniej. Chłoniesz każde słowo, delektujesz się klimatem i atmosferą i mimo, że nie jest to lekka książka, miałam ochotę na więcej. Ponadto R.A.Antonius świetnie wykreował tamte lata na kartach powieści - czuć autentyczność.


Adaś ma 11 lat, wyobraźnie co najmniej nieprzeciętną. Jego przedstawienie różnych zdarzeń mąciły mi w głowie - przynajmniej na początku, potem się bardziej przyzwyczaiłam. Obok niego ważną rolę odgrywają także rodzice. Ojciec - nieco narcystyczny, zagorzały komunista (ba! To z jego inicjatywy Katowice stały się Stalingradem) i matka - gotowa bronić Adasia przed większymi wybuchami złości męża, zawsze ciepła - jak to matka. Ogólnie w powieści było wielu (by nie powiedzieć mnóstwo) bohaterów. Ważniejszą rolę odgrywali ci powyżej, można by jeszcze dodać dziadków i grono innych postaci urozmaicających historię.

Gwara śląska, szczypta rosyjskiego - nieco utrudniało to lekturę, choć bardzo pomagał słowniczek zwrotów częściej występujących w tekście umieszczony na końcu, więc była to jedynie minimalna niedogodność. Jest tutaj też masa informacji o tamtych latach, niektóre nadal pamiętam i być może kiedyś mi się przydadzą. Wiele stylów literackich dodatkowo urozmaica tę powieść. Lekturę umilało mi także to, że w końcu doczekałam się niejednokrotnego wspomnienia moich okolic - i to nie w byle czym.

Urzekła mnie jeszcze jedna rzecz; bebok to potwór jakim straszy się dzieci na Śląsku - w tej powieści autor przedstawił tego stwora jako szeroko pojętego. Bebok jako po prostu bebok, ale i pod postacią zwykłych na pozór rzeczy np. ciemnej łazienki.Bebok jest tu po prostu pojęciem strachu i obaw, nie tylko postacią pożerającą dzieci.

"Czas beboka" jest historią ciężką. Na pewno nie jest stworzony z myślą "przyjemnego czytadła, kolejnego gniotu". Książka mnie pozytywnie zaskoczyła i przyjemnie mi się ją czytało. Świetne cofnięcie się w czasie, dla zainteresowanych do PRL lub lat błogiego dzieciństwa. Literatur wysokich lotów, z górnej półki, dla spragnionych literackich wyzwań - na pewno nie dla każdego. Kosmiczna - w przenośni i pewnym sensie dosłownie.

8/10



 Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza