Raskolnikow... ach, mój drogi Rodionie Raskolnikow! Ślubuję ci miłość po wsze czasy!
Po tak dramatycznym wstępie, zapewne nie trudno zgadnąć, że główny bohater słynnej powieści Fiodora Dostojewskiego skradł moje serce popełniając przy tym zbrodnię. Nie ominie go także kara! Będę wracać do tej książki nie jeden raz i maltretować Raskolnikowa, aż mi się znudzi ( o ile to możliwe).
Czy da się mówić o takiej klasyce, przedmiocie znienawidzonym przez
wielu uczniów? Czy da się oceniać takie dzieło? Udało mi się z "Lalką", więc może uda mi się i tym razem. Wielu z was, o
ile nie wszyscy, znacie tę powieść. Czytaliście ją z przymusu lub z
własnej woli. Znacie całość lub fragmenty. Wiecie o czym opowiada i
wiecie też, że nie jest nowością, a treść
jest dla wszystkich chociaż w najmniejszym stopniu znana.
Najnowsze
wydanie nakładem wydawnictwa MG jest zupełnie czymś nowym. Okładka jest
wesoła i kolorowa, więc nawet najtwardszy przeciwnik książek będzie
chętnie sięgać po tę książkę, a kiedy już to zrobicie pokochacie tę lekturę.
Nie sądziłam, że książka z dziewiętnastego wieku może tak mi się tak spodobać. Niewątpliwie jest to jedna z najlepszych książek, które dotychczas czytałam. Wciągnęła mnie niesamowicie i ciężko było mi się oderwać. Niestety musiałam od czasu do czasu przerwać, bo książka jest dosyć długa i ciężko byłoby czytać nieprzerwanie, aczkolwiek czytałam to z wręcz masochistyczną przyjemnością.
Jest to jedna z tych książek, które za każdym razem przekazują nam coś innego. Zawsze będzie to ta sama historia, a jednak inna. Jedna z tych, które trzeba i warto znać. Jedna z tych, które pokochasz.
W pewnych momentach zachowania niektórych bohaterów wprawiały
mnie w ogłupienie i zastanawiałam się, czy powinnam się śmiać czy
płakać, aczkolwiek było to pozytywne.
"Miłość od pierwszego słowa" to chyba najlepsze określenie. Nie jest to lekka lektura, a jednak ja tak ją odczułam. Nie męczyłam się z nią i przewracałam strony z przyjemnością. Szkoda, że nie jest ona dłuższa, ale przeczytam także pozostałe książki Dostojewskiego.
Nie wiem jak Wy, ale jak dla mnie, to wydanie jest obowiązkowe. Premierę ma już 28 lutego. Jest to świetny prezent dla kogoś, jak i dla siebie. Na półce cieszy oczy, a treść niesamowicie urzeka. Po prostu musicie przeczytać tę książkę, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście.
Czytacie ten tekst dzięki wydawnictwu MG


